Hanna Pułaczewska „Tomek kontra Thomas”

Hanna Pułaczewska „Tomek kontra Thomas”

Pewnego dnia czternastoletni Tomek dowiaduje się o istnieniu chłopca, który nie tylko wygląda jak on, lecz także myśli i zachowuje się podobnie. Być może ma z tym coś wspólnego niemiecki naukowiec, który w sąsiedztwie mieszkania Tomka urządził tajny Instytut. Czy z pomocą przyjaciół – dociekliwego i bezpośredniego Trąbona oraz bystrej, sympatycznej Roksany o promiennym uśmiechu – uda mu się stawić czoła niebezpieczeństwu i rozwiązać zagadkę swojego rozdwojenia, i to w tajemnicy przed dorosłymi?

Nagle poczuł, że nogi się pod nim uginają, i zrobiwszy wbrew sobie dwa kroki w głąb pokoju, miękko klapnął na mamine łóżko. Osobnik usadowiony przed ekranem komputera wzdrygnął się nagle i obrócił na krześle o sto osiemdziesiąt stopni. Wtedy Tomek zobaczył, kogo ma przed sobą. I bynajmniej nie poprawiło to jego sytuacji. Miał przed sobą samego siebie.
Nigdy później Tomek nie był w stanie przypomnieć sobie, który z nich wydał z siebie jako pierwszy dramatyczny okrzyk powodujący tygodniową niestrawność u kota i przyciągający uwagę sąsiadów zamieszkujących prawą oficynę kamienicy przy ulicy Sienkiewicza. Faktem jest, że okrzyk ów został wydany. I niemal jednocześnie powtórzony przez tę drugą czternastoletnią gardziel, co wskazywałoby na to, że nawet temperamenty obu chłopców są bardzo podobne. Tomek i Tomek byli identyczni, mieli nawet taką samą bliznę, która pojawiła się na ich lewej brwi w wyniku rozbicia głowy o ławkę podczas nieudanej próby wykonania szczególnie wymyślnej formy pin dropa w czasie przerwy szkolnej. Tamten miał na sobie nową bluzę i nowe dżinsy Tomka, chociaż on mógłby przysiąc, że powinny znajdować się w szafie stojącej w jego pokoju. Tomek przełknął ślinę.

Akapit Press, 2011
Projekt okładki: Filip Frydel
Redakcja, skład, łamanie: Witold Kowalczyk / BLURB Pracownia edytorska
Korekta: Jagna Świderska